29 września 2026 roku – Biblioteczny Tygodnik Multimedialny, numer 225

Dzisiejszy Tygodnik rozpoczynamy bardzo świeżą powieścią. Jej premiera miała miejsce w sierpniu tego roku.
Przeczytajcie, jak opisuje ją wydawca:
„Rodzina Julki jest zwyczajna jak niedzielny rosół – wiadomo: musi być, jest OK, ale nikt o nim prezentacji nie robi. Tymczasem ona ma przygotować do szkoły drzewo genealogiczne ukazujące prawdziwe relacje rodzinne. Rany! Wyjdzie z tego pewnie tylko marny krzak. Albo nawet przywiędły kaktus. Nie to co u jej idealnej kuzynki Klary…
Plan ratunkowy? Weekendowy biwak w lesie!
Będzie sielsko – w sam, żeby zrobić fajne rodzinne zdjęcia…? Nic z tych rzeczy!
Pojawiają się niespodziewani goście, brak zasięgu wywołuje niemal zbiorowe szaleństwo, atmosfera gęstnieje jak kasza manna, a zamiast spokoju biwakowiczów czekają poszukiwania psa uciekiniera, atak zająca giganta i lądowanie w błocie. Czy w takich okolicznościach da się wyhodować dorodne drzewo?

Zwariowana, przezabawna i dająca do myślenia opowieść o tym, że prawdziwe życie zaczyna się tam, gdzie kończy się Internet.”

Kolejna z naszych propozycji miała swoją premierę w czerwcu.
Oto, co o niej pisze wydawca:
„Kiedy zasypiasz, wszystko się zaczyna.
Konrad, jak każdy nastolatek, uwielbia gry komputerowe. Tajemniczy niebieski kamień sprawia, że chłopak trafia do Draumur – krainy świadomego snu, w której marzenia i koszmary przybierają realną postać. W Draumur Konrad zostaje Wybranym. Przyjmuje imię Maximus i buduje swoją siłę na tym, kim jest w prawdziwym życiu. Tworzy drużynę obrońców Dobrych Snów, stawiając czoła narastającej mocy Sennego Koszmaru, który jest tym silniejszy, im ludzie gorzej śpią.

„Draumur” to dynamiczna, emocjonalna, zmuszająca do refleksji opowieść dla młodych czytelników o sile wyobraźni i świecie, który zaczyna się we śnie.”

Na koniec dzisiejszego Tygodnika mamy dla Was bardzo ciekawą wizję szkoły w dobie AI.
Odsyłamy Was do opisu wydawcy i samej książki:
„Co się stanie, gdy w klasie pojawi się nauczyciel-AI? Intrygująca i niepokojąco aktualna historia o technologii, kontroli i granicach, których nie powinno się przekraczać.
Tonia i Matteo są najlepszymi przyjaciółmi od przedszkola. Teraz chodzą do tej samej klasy. Właśnie się dowiedzieli, że ich nauczycielka postanowiła porzucić nauczanie, a przynajmniej zrobić sobie dłuższą przerwę, i zniknęła. Dyrektor wyznaczył na zastępstwo nowego nauczyciela o wysokich kompetencjach – nazywa się Arnt Ingar, ale uczniowie mogą nazywać go panem AI. Pan AI to nie człowiek, lecz superinteligentny robot, czyli nauczyciel-maszyna, co więcej, pierwszy na świecie. Pan AI jest sztuczną inteligencją, która uczy się dzięki ćwiczeniom. I właśnie o to chodzi – nie żeby uczniowie uczyli się od niego, ale on od nich. Na tym polega spisek, w którym bierze udział dyrektor.
Pan AI diagnozuje u Matteo dysleksję, planuje lekcje, skanuje uczniom mózgi, zakłada im niezdjemowalne opaski monitorujące postępy w nauce.
Norweska badaczka sztucznej inteligencji podkreśliła, że wiele z tego, co dzieje się w książce, nigdy nie powinno się wydarzyć, dlatego jest ona cennym ostrzeżeniem.”
Na zdjęciach proponowane książki.

 

 

 

Przejdź do treści